Wrocławski Teatr Współczesny

Teatr meta-codzienny. Kajzar. Inspiracje [2015]

„Chcę złapać to, co dostrzegamy rzadko, na przykład kiedy nagle coś zatrzymuje nas w popłochu i stajemy wobec bezgranicznej obcości świata wokół nas – mówi Tomasz Cymerman. – Doświadczenie beznadziei, ale i pewnej urody życia, wydaje się doświadczeniem cennym, może nieco depresyjnym, jednak faktycznie angażującym. Kto z nas nie gapił się bezmyślnie przez okno? Świat oglądany przez milczącego świadka zdaje się być czystym szaleństwem. To szaleństwo potrafi zadziwić. Wciągnąć. Obraz na pierwszy rzut oka nudnawy, stopniowo nabiera obezwładniającego kolorytu przygodności nie do opisania”.

Teatr meta-codzienny. Kajzar. Inspiracje to również pytanie o to, czym jest dziś człowiek wobec gigantycznej przestrzeni znaków, które go otaczają i jak funkcjonuje w tej przestrzeni.

Zaaranżowane wydarzenia rozgrywały się na ulicy Wita Stwosza, przed budynkiem Galerii BWA Awangarda. Widownia była umiejscowiona w dwóch salach wystawowych Galerii. Widzowie obserwowali dziejące się na ulicy wydarzenia zza szyb - niewidoczni lub nie od razu widoczni dla osób z ulicy. Happening zakończyła interwencja policji.

Reżyseria, aranżacja przestrzeni: Tomasz Cymerman
Obsada Wrocławskiego Teatru Współczesnego: Anna Błaut, Jolanta Solarz, Irena Rybicka, Krzysztof Kuliński, Jerzy Senator, Michał Szwed, Maciej Kowalczyk
Gościnnie: Krzysztof Roszko, Krzysztof Szczepańczyk i wolontariusze.

Mogłoby to wszystko tak trwać i trwać. Ale pralka wstawiona w czasie przerwy technicznej skończyła pranie, co było delikatnym sygnałem, że ktoś powinien wyjść i je wywiesić... - napisał Jarosław Klebaniuk o finale preformansu Tomasza Cymermana. - Działo się dużo takich rzeczy, na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi.

"... mieliśmy okazję zobaczyć kilkoro znanych i lubianych aktorów, wśród nich między innymi Jerzego Senatora, Irenę Rybicką i Krzysztofa Kulińskiego, a także wielu nieznajomych nie-aktorów realizujących niewielkie zadania rozrzucone po przestrzeni semantycznej wyznaczonej wyobraźnią reżysera. Mieliśmy więc kobietę w zaawansowanej ciąży już to słabnącą, już to oddającą się rozpaczy. Mieliśmy nieruchomego stacza, a także długo i namiętnie całującą się w pozycji leżącej parę mieszaną. Mieliśmy drużynę wojska ubraną i uzbrojoną niczym w początkach ubiegłego wieku, a także funkcjonariuszkę publiczną w cywilu zamykającą ulicę taśmą. Nade wszystko mieliśmy jednak przechodniów. Przechodnie to wszak tymczasowi mieszkańcy ulicy. To ich Wit Stwosz zapewne dzisiaj by uwiecznił ku swojej czci".

Fragment relacji Jarosława Klebaniuka (klebaniuk.natemat.pl)
 


fot. BTW photographers Maziarz Rajter

Projekt wtw://strefy_kontaktu 2016, w ramach którego odbył się performans, realizowany jest pod auspicjami Europejskiej Stolicy Kultury 2016.




Stopka

Zamknij