Nakręcana pomarańcza
NAKRĘCANA POMARAŃCZA, koprodukcja z Wrocławskim Teatrem Pantomimy, powstała w oparciu o najsłynniejszą powieść brytyjskiego pisarza, Anthony'ego Burgessa, "tak samo genialną i mądrą, jak sensacyjną i prowokującą" (R. Stiller), która po ukazaniu się w 1962 r. wzbudziła skrajne reakcje czytelników i krytyki. Książka stała się kanwą kultowego filmu Stanleya Kubricka "Mechaniczna pomarańcza"
Burgess stworzył świat napiętnowany duchową śmiercią. W nieokreślonej przyszłości i nienazwanym mieście grasują młodociane bandy. Dla Alexa, nastoletniego bohatera powieści, i jego kompanów sensem życia są kradzieże, pobicia, gwałty, rozboje i morderstwa. Ta wręcz karykaturalna przemoc spotyka się z obojętnością społeczeństwa i stróżów prawa. I właśnie "(…) nie opisy terroru i sadystycznych ekscesów stanowią istotę jego [Burgessa] fikcji, lecz to, co się nich uzewnętrznia: korzenie etyki osobistej i społecznej, warunkującej ten chorobliwy system wartości, zachowań i współzależności." (Robert Stiller)
Przekład: Robert Stiller
Adaptacja sceniczna, reżyseria, sample i skrecze mentalne:
Scenografia, reżyseria świateł:
Kostiumy:
Ruch czyli choreografia: Maćko Prusak
W przedstawieniu grają: Łucja Burzyńska (gościnnie), Irena Dudzińska (gościnnie), Ewelina Paszke-Lowitzsch, Irena Rybicka, Krzysztof Boczkowski, Bogusław Kierc, Zdzisław Kuźniar, Eryk Lubos (gościnnie), Piotr Łukaszczyk, Tomasz Orpiński, Maciej Tomaszewski, Andrzej Wilk (gościnnie) / Zbigniew Górski (gościnnie), Krzysztof Zych, Andrzej Szubski (gościnnie).
oraz zespół Wrocławskiego Teatru Pantomimy: Lucyna Piwowarska-Dmytrów, Paulina Jóźwin, Magdalena Kielar, Anna Nabiałkowska, Katarzyna Sobiszewska, Artur Borkowski, Łukasz Jurkowski, Jerzy Kozłowski, Tomasz Pietrzykowski, Maćko Prusak, Krzysztof Roszko, Aleksander Sobiszewski, Zbigniew Szymczyk.
Czas trwania: 2 godz. (bez przerwy)
recenzje
„Artyści to nie anioły”
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/17107.html
Janusz R. Kowalczyk
Rzeczpospolita nr 240
13-10-2005
„Genialne szaleństwa”
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/17227.html
Janusz R. Kowalczyk
Rzeczpospolita nr 242
15-10-2005
„Długie życie w czarnym kraju”
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/18494.html
Olga Katafiasz
Didaskalia nr 69/10.2005
17-11-2005
„Najważniejszy jest aktor”
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/25800.html
Olgierd Błażewicz
Głos Wielkopolski nr 112/15.05.06
17-05-2006
| opinie o przedstawieniu | |
| 12/05/2008 | muka
bawi się tutaj Klata konwencjami, pokazuje swoje umiejętności, żongluje chwytami i skreczami mentalnymi - aż za bardzo, aż do przesady...dużo, szybko, kolorowo... |
| 15/10/2008 | Olga
Przerażający i brutalny do tego stopnia, że nie jesteś w stanie oderwać wzroku.. |
| 04/05/2009 | Marta
Dopracowany w każdym szczególe spektakl ze wspaniałą grą aktorską. Groteskowy obraz przemocy przeraża ale i daje do myślenia. |
| 05/05/2009 | Andzindzia
Eryk Lubos to GENIUSZ !!! Byłam na tym spektaklu już 3 razy i dziękuje Ci Eryku za to że teraz wiem jak gra prawdziwy aktor. |
| 09/02/2010 | Gosia Skoczylas
No dobra Panie Lubos ... zgodnie z Pana wypowiedzią teatr to nie wazelina..I wazeliny nie będzie.Tak wiem ,że aktor nie musi być śliczny i za tę "śliczność "kochany.Ale do cholery musi być słyszalny ,nawet przez widza siedzącego w ostatnim rzędzie. To jest do diabła jego, w stosunku do nas widzów i materii jaką jest w teatrze słowo ,obowiązek. Pana najzwyczajniej nie było słychać.Nic ...poza szelestem i zgłoskami wylatującymi w teatralną przestrzeń jak z karabinu maszynowego.I nikt mnie nie przekona ,że tak ma być,że taki był zamysł twórczy ect.Pozbawiona zostałam niewątpliwej przyjemności obcowania z przekładem Roberta Stillera i wyszłam z teatru wściekła.A może nie słowo jest ważne w "Nakręconej Pomarańczy ".Ma Pan rację...następnym razem pójdę na pantomimę ...nie będę się miała czego czepić.Pozdrawiam serdecznie .Skądinąd miłośniczka Pana talentu |
| 16/02/2010 | Anzu
Wszystko było zrozumiałe, tylko trzeba było się skupić. Tyle w tym temacie. Przedstawienie świetne, a Lubos fenomenalny. |







