Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Error:
  • JUser: :_load: Unable to load user with ID: 42

zamek3

ZAMEK

Franz Kafka

 

K. ucieka od dawnego życia. Zostawił żonę, dzieci i wybrał się w drogę do zamku, w którym ma nadzieję uzyskać posadę geometry. Ów zamek, do którego podąża, to niedostępna twierdza organizująca życie całej okolicy. Ścisła do granic absurdu hierarchia wyznacza zasady życia społecznego i ekonomicznego. Wewnętrzna potrzeba wolności K. nie ułatwia mu włączenia się w życie tej zamkniętej społeczności. Targają nim sprzeczne pragnienia, chciałby zachować odrębność, a przy tym nie rezygnować ze społecznej przynależności. Lawirując pomiędzy dążeniem do zamku a związkiem z drugim człowiekiem, ostatecznie wybiera wolność, która bez uczestnictwa w zbiorowości okazuje się pusta i zupełnie niepotrzebna.

 

 

wiecej pomaranczowy

duza scena szary
Scena na Strychu

godzina
100 minut
[bez przerwy]

bilety
miejsca
nienumerowane

 

 

21 listopada | WT | 19.00          kup bilet pomaranczowy

 

22 listopada | ŚR | 19.00          kup bilet pomaranczowy    

 

23 listopada | CZ | 19.00          kup bilet pomaranczowy

 

 

 

zdj pidzamowcy 750x500PIDŻAMOWCY

Mariusz Sieniewicz

 

Sztuka Pidżamowcy to zbiorowe theatrum lęku przed reglamentacją „życia bez bólu”. Największa nierówność społeczna, jaka nas czeka, a może już się dokonuje, to fizyczne cierpienie wobec terroru szczęśliwego, bezbolesnego życia, które oferuje współczesna kultura pod postacią zaawansowanej farmakologii. Jedni, zazwyczaj nieliczni, mają do niej dostęp, reszta – nie. Innymi słowy: bogatym – morfina, biednym – polopiryna. To zapis rewolty i utopijne marzenie o świecie, w którym możemy unieważnić, zniszczyć ból. To religia przyszłości. Bo przerastają nas nasze cierpiące, umierające ciała, a metafizyczna perspektywa już nie wystarcza. Chrystus cierpiał na krzyżu i nie znalazł się nikt, kto podałby mu znieczulenie. My, bez znieczulenia – pojmowanego i dosłownie, i w przenośni – nie umiemy wytrzymać w rzeczywistości, którą sami stwarzamy.

 

 

wiecej pomaranczowy

 

duza scena szary
Duża Scena

godzina
jeszcze nie wiemy

bilety
miejsca
numerowane

 

 

3 grudnia | ND | 18.15              04 kup bilet

 

5 grudnia | WT | 19.15              04 kup bilet

 

6 grudnia | ŚR | 19.15               04 kup bilet    

 

7 grudnia | CZ | 19.15               04 kup bilet 

 

8 grudnia | PT | 19.15               04 kup bilet

 ©2017 Wrocławski Teatr Współczesny        

This website was funded by:

youtube
intagram
facebook
bilety
Follow Us